head.log

dla wszystkich, lecz nie dla każdego | Krzysztof Kudłacik

Okoliczności

Są, jakie są. Generalnie: mocno nie sprzyjające. Jak się widzi zwalnianych ludzi z którymi pracowało się niemal trzy lata, to nieuchronnie przychodzą myśli, iż zwolnienie może dotknąć też mnie. Taka nagła strata znajomych i w tak dużej ilości rodzi skutki nie tylko dla tych, co odeszli (choć dla nich jest to rzecz z tych najpoważniejszych), ale dla też dla tych, co – jak ja (na razie) – pozostali. To prawdziwy szok. Niepewność. Nadszarpnięcie zaufania do firmy i wątpliwości co do jej przyszłości.

(więcej…)

eFieSZet

Czyli moja naświeższa fascynacja muzyczna – Fisz. Wojtek Waglewski doczekał się poniekąd godnego następcy. eFieSZet mówi o prostych sprawach. Mówi bezpośrednio. Nie owija. Wali pięścią słowa. Owszem – czasami ociera się o granice naiwności, ale fakt, że to jest autentyczne ratuje sytuację. Hip-hop jakiego dawno nie słyszałem. Inteligentny, nośny treściowo i często zaskakujący melodycznie i brzmieniowo. No – prawdziwe 30 cm na chodnikiem!

Urlop, to nie zawsze wypoczynek

… jak w tytule. Odkryłem to dość dawno. Kiedyś idąc na urlop nie byłem w stanie zostawić pracy w pracy. Miałem ją ze sobą. Często w sposób cholernie uciążliwy i szkodliwy dla jakości wypoczynku. W zasadzie wtedy wypoczynku nie było. I nie ma to związku z tym, czy obowiązki zawodowe załatwiłem przed urlopem jak należy. Ale przez ostatnie dwa – trzy lata już jest lepiej.

(więcej…)

Światłami po oczach

Światłami stopu po oczach oczywiście. Oto jakiś czas temu odkryłem u siebie nowy nawyk: w czasie jazdy w kolumnie zwracam uwagę na to, co robi nie tylko samochód przede mną (lub za mną), ale również pojazd przed moim poprzednikiem. Uważam, że ma to znaczenie szczególnie w sytuacji hamowania – już o nagłym hamowaniu nie wspominając. Kiedy widzę, że pojazd przed moim poprzednikiem hamuje, to niezależnie od tego, czy bezpośredni mój poprzednik hamuje, czy nie – ja już naciskam hamulec. W efekcie podnoszę szanse na uniknięcie nagłego hamowania i uniknięcie -brrr – poślizgu.

(więcej…)

whiskas i wychowywanie dzieciaka

Zaciągam coś z „kwiatuszków”, więc nie wychodzę z pokoju i kątem oka obserwuję fascynujące zjawisko – Paulinka czyta opis, jaki znalazła na opakowaniu żarcia dla kota – Whiskas. Wspaniałe – im więcej czyta, tym chętniej czyta dalej! ;->

Bóg nam nic nie jest dłużny

Zabierałem się do tej książki Kołakowskiego chyba trzykrotnie w ciągu czasu, jaki leżakowała na mojej półce. Jak na jednego z moich – nie bójmy się tego słowa – Mistrzów, to bardzo dużo. Ale nawet teraz nie wiem w czym tkwiła trudność, co było przeszkodą do niezwłocznej konsumpcji? Wydaje się, iż przyczyna tego opóźnienia leżała w pierwszych trzech, czterech rozdziałach dotyczących bezpośrednio przyczyn potępienia jansenizmu i różnych taktyk obrony tej nauki przed skazaniem na teologiczną banicję. Kołakowski od razu rzuca czytelnika na głęboką wodę. Natychmiast i bez uprzedzenia trzeba wejśc w teologię łaski skutecznej, wystarczającej, nieodpartej itd. To może być trudne, zwłaszcza, że autor nie daje żadnego łagodnego wstępu historycznego.

(więcej…)

Dwie pary okularów

W związku z światłami, oślepianiem przez słońce i moją niemal codzienną trasą samochodową przypomniała mi się pewna sytuacja. Kiedyś jadę z pasażerami i jestem już mocno oślepiony przez słońce. Zwracam się zatem do osoby siedzącej obok mnie: „Podaj mi proszę ze schowka popołudniowe okulary…„.

(więcej…)

Słońce, światłami po oczach

Paradoksalnie poczułem dziś ulgę, kiedy niemal wszyscy na drodze mieli włączone światła mijania. Paradoksalnie, bo jestem przeciwnikiem jazdy cały rok z zapalonymi światłami. Od 1 października jednak trzeba mieć lampy zapalone do końca lutego. A dlaczego dziś poczułem ulgę?

(więcej…)