head.log

dla wszystkich, lecz nie dla każdego | Krzysztof Kudłacik

Popełnienia na WWW (1)

Jak już napisałem, moja pierwsza witryna wykonana przeze mnie zlokalizowana była na KKI. Mój udział – w sensie tworzenia kodu HTML sprowadzał się wtedy do wprowadzania treści do szablonów przygotowanych przez kolegę. Jednak dość szybko nauczyłem się HTML’a i wykonałem samodzielnie stronę pod adresem http://friko5.onet.pl/bb/empiryk (stare, qltowe adresy). Rzecz jasna teraz już tam nic nie ma.

(więcej…)

Internet po raz pierwszy

Z Internetem zetknąłem się zimą 1997r. Wtedy nabyłem pierwszy modem (wewnętrzny) 14,400 kbs. Dość szybko wymieniłem go na bardziej wydajny ;-). Tak to się zaczęło. Pierwsze konto (www + e-mail) założyłem na KKI. Następne powstało na Friko Onetu – dzisiejsza Republika WWW.

(więcej…)

Pierwszy … samochód

Skoro była pierwsza książka, to może … pierwszy samochód? Oczywiście od dziecka marzyłem o jakimś pojeździe. Ponieważ były to czasy dość zamierzchłe ;-) i żyło się w otoczeniu komunistycznej ohydy, więc jedyne, co posiadaliśmy to były motocykle ojca i mój rower. Było wspaniale! Rower był świetny i wyposażyłem go w rewelacyjną kierownicę typu „koza” z wolnobieżki – czyli rower, choć był to średni składak miał agresywny, sportowy dyzajn.

(więcej…)

Nieliczne chwile

Nieliczne sa chwile, kiedy odczuwa się wyjątkowe i pełne wyciszenie. Kiedy można myśleć tylko o tych, którzy są źródłem sensu. Kiedy nie ma trosk. Kiedy nie ma pogoni za obowiązkami zawodowymi. Kiedy jest cisza. Wtedy właśnie z przedziwną intensywnością odczuwa się jedność z najbliższymi. To są zaiste chwile rzadkie. Często dopadają nas one niespodzianie. Z nienacka. Zaskakują nas. Ale pozostawiają po sobe dość trwały ślad. Na wiele miesięcy, lub lat. Takie chwile są nam w istocie dane. My ich nie wypracowujemy. Niesie je czas. To takie listki, które płyną w wartkim nurcie codzienności. Bywa, że takie chwile są jak intensywny smak dnia i doświadczenia bycia razem. Jednocześnie takie chwile nacechowane są bezinteresownością – one są raczej dla nich niż dla mnie. Ale ja przede wszystkim odczuwm je z szczególną siłą i głębokością. To poniekąd moje chwile dla nich. I niech tak pozostanie.

Tori – mała, duża dziewczynka

Właśnie chyba po raz dziesiąty odsłuchałem najnowszą płytę Tori AmosStrange Little girl„. Reklamowana jest jako „dwanaście wcieleń Tori Amos”. Piosenkarka wzięła 12 utworów innych artystów – „Strange Little girl” to płyta z coverami. Jednak owe 12 utworów jest dobranych celowo – otóż są to piosenki o miłości, ale śpiewane pierwotnie przez mężczyzn (1. New Age (Reed) – LOU REED, 2. ’97 Bonnie & Clyde (Bass/Bass/Mathers) – EMINEM, 3. Strange Little Girl (Black/Burnel/Cornwell/Greenfield/Warmling) czyli Stranglers, 4. Enjoy The Silence (Gore) – DEPECHE MODE, 5. I´m Not In Love (Gouldman/Stewart), 6. Rattlesnakes (Clark/Cole), 7. Time (Waits) – TOM WAITS, 8. Heart Of Gold (Young), 9. I Don´t Like Mondays (Geldof) – BOOMTOWN RATS, 10. Happiness Is A Warm Gun (Lennon/McCartney) – BEATLES, 11. Raining Blood (Hanneman/King), 12. Real Men (Joe Jackson)). Zatem album Amos można potraktować jako feministyczną wersję owych utworów. I taka intencja – z tego, co wiem – będzie w zgodzie z intencją piosenkarki.

(więcej…)

Miller czarnowidz

Oto słyszę w radiu – ba, zobaczyłem to wczoraj przypadkiem w TVP – jedną z reklam przedwyborczych rodem z „koalicji” SLD-UP. Zaczyna się ona wypowiedzią Leszka Millera w której przestrzega on przed nie oddaniem głosu na jego komitet wyborczy. Robi to z grobowym tonem głosu, jakby od tego zależała przyszłość Polski i naszych rodzin! A od tego zależy tylko jedna mała rzecz: czy SLD-UP będzie w stanie samodzielnie stworzyć większościowy głos.

(więcej…)

VW – agresywna reklama

W branży motoryzacyjnej jest w tym roku źle: sprzedaż i produkcja spadają. Kencerny imają się różnych metod reklamowych, żeby tylko sprzedać samochód. Ale są lepsze i gorsze metody docierania do potencjalnego klienta. Volkswagen wybrał ostatnio chyba fatalną metodę. Mam na myśli telewizyjną reklamę i jej radiowy klon.

(więcej…)

Pierwsza książka

Słyszę w radiu reklamę „20 minut czytania dziecku codziennie”. Sam reklama wydaje mi się urocza, dowcipna i przemawiająca do wyobraźni.

Właśnie w związku z nią wróciłem wspomnieniami do pierwszej mojej książki w życiu – takiej, którą czytała mi matka. Jej tytuł to był bodaj „Oko za oko”. Autora nie znam.
(więcej…)